Aktualności

Marek Drzewiecki

21-03-2019 Pierwszy dzień wiosny.
Otwieramy naszą: najtrudniejszą, najambitniejszą, najbardziej pracochłonną i przy okazji najdroższą wystawę.
Skąd tyle "naj"?
Przygotowując "normalną" wystawę" mamy pewien komfort. Można rozłożyć się na kanapie z laptopem na kolanach i szklanką napoju chłodzącego w ręku. Suwaczek w prawo. Suwaczek w lewo. Zdjęcie przygotowane. Wyślij, drukuj i po sprawie.
TA wystawa jest całkiem inna. Została przygotowana w tradycyjny, analogowy sposób.
Aparaty zakupione na aukcjach staroci lub odgrzebane z szuflad i ze strychów. Spod grubej warstwy kurzu. Najnowszy z nich pochodzi z lat dziewięćdziesiątych XX wieku.
Ciemnia fotograficzna została zbudowana od podstaw w pomieszczeniach Centrum Informacji Turystycznej.
Każde zdjęcie należny traktować indywidualnie. Proces wywoływania obarczony jest skomplikowanymi procedurami chemicznymi. Wymaga wielu prób i błędów. Jedna dobra odbitka to koło 30 minut w ciemni. Z trudem byliśmy w stanie wykonać kilka odbitek w jeden wieczór. Na wystawę trafiło około 60 zdjęć. Co oznacza że w ciemni spędziliśmy dłuuuugie godziny.

Efekty naszej pracy można obejrzeć na wystawie w Centrum Informacji Turystycznej "Brama Kaszubskiego Pierścienia" al Niepodległości 6 w Lęborku.

Przebieg wernisażu uwieczniliśmy na poklatkowym filmie oraz w galerii zdjęć.